Kazimierz Odrobny. Odpryski z życia działacza emigracyjnego [cz. 1]

Kazimierz Odrobny. Dzieciństwo, wojna i pierwsze powojenne lata.

Kazimierz Odrobny urodził się 08 maja 1904 roku w miejscowości Kłodzisko w powiecie Szamotulskim w województwie poznańskim. Był synem Stanisława Odrobnego i Łucji Ławidy. Miał pięcioro rodzeństwa w tym trzy siostry: Kunegundę, Helenę i Annę oraz dwóch braci: Stanisława i Antoniego.

Odrobny - 006
Fot. 1: Kazimierz Odrobny (źródło: IPMS)

Dzieciństwo miał podobne do wielu żyjących wówczas dzieci. Spędził je pod opieką rodziców. Niestety niewiele wiemy o jego rodzicach. Nie byli zamożnymi ludźmi ale kładli duży nacisk na wykształcenie swoich pociech w tym syna Kazimierza. I znowu nie wiele wiemy o drodze edukacyjnej bohatera tego tekstu. Mogę zaryzykować tezę, że ukończył szkołę powszechną i gimnazjum w jednej z okolicznych szkół nieopodal miejsca zamieszkania. Prawdopodobnie, choć to tylko przypuszczenia, uczęszczał do niej w Szamotułach. Już w połowie lat 20-tych zainteresowała go działalność polityczna. Myśląc o polityce swój wzrok skierował w stronę Stronnictwa Narodowego (dalej: SN). W 1925 roku postanowił wstąpić w szeregi rejonowych struktur tej organizacji a rok później złożył w Poznaniu przyrzeczenie przynależności do SN-u. Jeszcze w okresie międzywojennym rozpoczął studia w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Poznaniu i w Wydziale Prawa Uniwersytetu w Poznaniu a także uczestniczył w życiu organizacyjnym wspierającym Stronnictwo. O działalności politycznej Odrobnego w tym okresie wiemy niewiele. Wiemy natomiast, że był członkiem oraz delegatem Zarządu Okręgowego. Został oddelegowany na stanowisko instruktora oraz pełnił funkcję sekretarza Zarządu Okręgowego w Związku Zawodowym „Praca Polska”. Miał być również delegatem do Rady Miasta Poznania z ramienia tego stronnictwa.

W swoim życiu przejawiał wiele zainteresowań. Jednym z nich było zaangażowanie w życie studenckie i działalność w korporacji akademickiej K! Gedania Posnaniensis, której był współzałożycielem. Ta działalność była zgodna wybranym kierunkiem studiów oraz zainteresowaniem ekonomią. W latach 1935-1937 był oldermanem korporacji. Niestety te wszystkie informacje nie pozwalają mi jednoznacznie stwierdzić czy skończył podjęte studia.

W chwili wybuchu II wojny światowej zdecydował się pozostać w kraju i zaangażował się w działalność struktur konspiracyjnych SN-u. W czasie Kampanii Wrześniowej 1939 r. został podczas łapanki aresztowany i osadzony przez Niemców w Forcie VII w Poznaniu. Udało mu się umknąć machinie Gestapo. Po ucieczce w 1940 r. podjął po raz drugi działalność konspiracyjną kontynuując ją w strukturach SN-u. Powierzono mu wówczas rolę łącznika do tzw. „Trzech” (Bnińskiego, Piotrowskiego i ks. prał. Prądzyńskiego). I ta nie trwała zbyt długo bowiem Niemcy szybko wpadli na jego trop i aresztowali całą grupę łączników. Kolejny raz został aresztowany i osadzony w więzieniu. W kwietnia 1940 r. został z niego przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie przebywał do końca maja. Z początkiem czerwca przetransportowany został do obozu koncentracyjnego w Mauthausen/Gusen I. W dokumentach Kazimierza nie odnajdziemy wielu wspomnień z pobytu w obozach koncentracyjnych a bynajmniej wspomnień z pobytu w Dachau. Jesteśmy zdani jedynie na relacje współwięźniów z Mauthausen, którzy przebywali z nim „za drutami”. Jedyne znane mi wspomnienia Odrobnego z pobytu w obozie Gusen I pochodzą z publikacji wydanej wspólnie przez Antoniego Gładysza i Kazimierza Odrobnego przy udziale byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych i opublikowane w 1974 r. w Stanach Zjednoczonych.

IMG_3137
Fot. 2: Okładka publikacji w której znajdują się wspomnienia K. Odrobnego (ze zbiorów autora)

W okresie blisko pięciu lat, które spędził w niewoli niemieckiej, podejmował różną walkę z obozowym terrorem, zmęczeniem i chorobą (przeżył w obozie tyfus). Wykorzystywał do niej swoją wiedzę i umiejętności starając się przeżyć „obozowe piekło”. W obozie miał uprzywilejowaną pozycję przede wszystkim wynikającą ze znajomości kilku języków obcych. Występował często w roli obozowego tłumacza, dlatego zwrócił szybko uwagę esesmanów. We wspomnieniach pisał:

Z uwagi na znajomość języków obcych, musiałem występować często jako tłumacz i przy spełnianiu tego zadania nawet siepacze SS-mani zazdrościli mi, że potrafię tłumaczyć prawie w 17-tu językach i narzeczach. Ale to nie zwalniało mnie, abym nie był torturowany”.

Od 1943 r. zajął się udzielaniem lekcji współwięźniom (przede wszystkim z języka francuskiego) a także szkolił kolegów z przedmiotów klas gimnazjalnych. Prowadząc działalność konspiracyjną i antyniemiecką miał na terenie obozu nawiązać kontakt z austriacką organizacją oporu pod nazwą „Rot-Weiss-Rot”, której działalność koncentrowała się w czasie wojny w mieście Linz (informacja nie została zweryfikowana). Przekazywał jej strukturom informacje o kolejnych morderstwach za drutami Gusen I. W obozie doczekał wyzwolenia.

Z chwilą zakończenia wojny opuścił obóz. Nie wiemy dokąd się udał po wyzwoleniu, nie wiemy co robił i gdzie przebywał. We wspomnieniach Ludwika Kosiarskiego odnajdujemy jedyną dotąd znaną poszlakę wskazującą na kierunek jego wyjazdu. Według niej Odrobny po wyzwoleniu udał się do Holandii. Czy rzeczywiście tam dotarł i czym zajmował się po zakończeniu wojny na terenie Holandii pozostaje w obecnej chwili tajemnicą.

Zofia Odrobna z d. Ogonowska
Fot. 3: Zofia Odrobna z d. Ogonowska

Nie wiemy czy dotarł do Holandii ale wiemy z całą pewnością, że dotarł do brytyjskiej strefy okupacyjnej Niemiec. Początkowy okres jego pobytu w strefie jest dość chaotyczny i niezwykle skąpy w informacje. Wiemy, że został umieszczony w obozie dla dipisów w Lippstadt, gdzie zaangażował się w działalność polskiego szkolnictwa. Prawdopodobnie w tym obozie, pomiędzy 1945-1948 rokiem, poznał przyszłą żonę Zofię Ogonowską. Jej postać jest również tajemnicza, ze względu na spore braki archiwalne dotyczącej jej osoby, dlatego nie wiele można napisać o jej życiu. Wszelkie informacje pochodzą albo z relacji Kazimierza albo z kilku dokumentów (kwestionariusz osobowy do Stronnictwa Narodowego oraz kwestionariusz paszportowy). Wiemy również, że pobyt w obozie koncentracyjnym podczas wojny nadszarpną jej zdrowie do tego stopnia, że po jej zakończeniu występowały u niej częste powikłania i nawroty choroby, dlatego potrzebowała stałej opieki medycznej. Nie wiadomo czy ukończyła studia podjęte przed wybuchem wojny. Po wyzwoleniu z obozu związała się z zawodem nauczycielki i podjęła pracę w polskiej szkole w Lippstadt ucząc najmłodszych Polaków w Niemczech. Wielce prawdopodobne, że właśnie w tej placówce poznała Kazimierza Odrobnego. W tamtym czasie był w niej nauczycielem, dyrektorem szkoły oraz dyrektorem Okręgu Szkolnego. Z pewnością ten przypadek przyczynił się do poszerzenia tej znajomości oraz zawarcia związku małżeńskiego.

Odrobny z chwilą powstania polskiej szkoły na terenie obozu Köln-Mülheim zaangażował się w działalność tej placówki. Prowadził zajęcia m.in. z języka angielskiego w gimnazjum. Jego kariera nauczycielska stale się rozwijała a środowisko polskich nauczycieli bardzo go ceniło. W 1946 r. został wybrany przez gremium nauczycielskie na dyrektora polskiej szkoły po rezygnacji Wacława Dudzińskiego. Nie ustawał mimo zajmowanych stanowisk w kształceniu najmłodszych Polaków. Naukę traktował jako siłę, która może wyrwać dzieci z obozowej monotonii i wykształcić w nich zainteresowania, ducha patriotyzmu oraz szerszy ogląd świata. Z początkiem roku szkolnego po zweryfikowaniu warunków lokalowych i bytowych na terenie obozu Lippstadt zdecydował o przeniesieniu uczniów i szkoły do tego miasta, która od tego momentu kontynuowała swoją działalność w „nowym” bydynku po niemieckim gimnazjum. Po przenosinach do Lippstadt kontynuował swoją pracę jako nauczyciel – dyrektor Ośrodka Szkolnego. W 1947 r. władze Komitetu dla Spraw Szkolnych i Oświatowych zlikwidowały stanowisko dyrektora Okręgu Szkolnego z siedzibą w Lippstadt. Nie mniej grono nauczycieli nadal nieformalnie uważało go za swojego dyrektora. Niezależnie od zajęć nauczycielskich zajął się szeroką działalnością wydawniczą m.in. podręczników i książek szkolnych dla polskich dipisów. Kontynuował tę pracę przez większy okres swojego życia. Aby utrzymać się na godnym poziomie zajmował się pracą korespondenta w strefach okupacyjnych Niemiec dla zachodnich wydawnictw i dzienników oraz pełnił rolę tłumacza języków obcych.

DEU_Velbert_COA
Fot. 4: Herb miasta Velbert (źródło: wikipedia)

Z chwilą powstania Związku byłych Więźniów Politycznych Więzień i Obozów Koncentracyjnych Kazimierz stawił się przed jego komisją weryfikacyjną w okręgu Nadrenia-Westfalia w miejscowości Göttingen. Podczas weryfikacji legitymował się już przynależnością do tego Związku w kraju Nadrenia Północna-Westfalia, dlatego można założyć, iż conajmniej od końca 1945 r. przebywał na terenie brytyjskiej strefy okupacyjnej Niemiec. Jego losy w latach 1948-1951  są dość nieścisłe i chaotyczne. Pewnym jest, iż jeszcze pod koniec lipca 1948 r. mieszkał i pracował w zawodzie nauczyciela na terenie Lippstadt a więc kontynuował pracę w Centralnym Komitecie dla Spraw Szkolnych i Oświatowych Zjednoczenia Polskiego w Niemczech. Jego przedwojenna działalność i poglądy polityczne nie zmieniły się przez okres II wojny światowej. Jeszcze w lipcu 1948 r. zgodnie ze swoimi przekonaniami złożył kwestionariusz osobowy do SN-u aby kontynuować przerwaną działalność polityczną. Można więc przypuszczać, iż od tego czasu, może wcześniej, rozpoczął kontakty z Kazimierzem Tychotą oraz środowiskami SN-u na terytorium stref okupacyjnych. Działania Odrobnego zbiegły się w czasie z początkiem rozmów amerykańsko-brytyjsko-polskich ws. działalności wywiadowczej struktur SN-u za żelazna kurtyną przede wszystkim z Polsce. Być może miało to znaczenie dla samego Odrobnego lub sam zainteresował się tą działalnością? To pytanie w tej chwili pozostaje bez odpowiedzi. Jego zainteresowanie działalnością wywiadowczą jest tak samo pewne jak to, że mógł być nie związany z tą sprawą. Nie mniej w materiałach Służby Bezpieczeństwa PRL zachowała się informacja wskazująca na to, iż podczas zajęć miał szkolić radiotelegrafistów na przyszłych wywiadowców SN-u. W pewnym sensie może ona pokrywać się z jego pracą, bowiem w Lippstadt prowadził lekcje w Szkole Techników Radiowych i Kursów Mierniczych. Miał zatem pewne warunki do pracy pod przykryciem. Informacja bezpieki może być również błędna i źle zinterpretowana. Nie mniej wstąpił ponownie do SN-u w 1948 r. Niestety jego dalsza działalność to ledwie poszlaki, dlatego w tym miejscu należałoby zasugerować pogłębioną kwerendę na terenie Niemiec oraz w polskich archiwach przeglądając zarówno dokumenty SN-u jak również papiery osobiste Odrobnego. Jednym z wycinków jego życia społecznego była działalność na forum Rady Zjednoczenia Polskiego w Niemczech której w 1948 r był wiceprzewodniczącym. Jest wysoce prawdopodone, że zajmowała go nadal praca w szkolnictwie i w Związku b. Więźniów Politycznych Niemieckich Więzień i Obozów Koncentracyjnych na terenie strefy brytyjskiej. Nie wykluczone, że został dostrzeżony przez brytyjskie tajne służby na terenie strefy okupacyjnej. Mogli zainteresować się nim również amerykanie i co równie prawdopodobne organizacja Ghelena. Po powstaniu Republiki Federalnej Niemiec przeniósł się z obozu w Lippstadt do Velbert, gdzie mieszkał aż do śmierci.

cropped-doc20130716111201-2a.jpg
Fot. 5: Zjednoczenie Polskich Uchodźców [logo zeskanowane z dokumentu przez autora]

W chwili powołania Komitetu Organizacyjnego Zjednoczenia Polskich Uchodźców (dalej: ZPU) przez Komitet Wykonawczy Zjednoczenia Polskiego Uchodźstwa Wojennego w Brukseli (dalej: ZPUW) zaangażował się prace na rzecz powstania nowej organizacji. W dniach 28-30 lipca 1951 r. wziął udział w zebraniu konstytucyjnym ZPU w Höxter. Podczas trzech dni obrad Rady i kreślenia charakteru działalności delegaci wybrali nowe władze organizacji. Ponieważ był  osobą znaną w kręgach uchodźstwa polskiego, dlatego od pierwszych chwil istnienia ZPU wszedł do struktur organizacyjnych – był również ojcem-założycielem organizacji co symbolicznie podkreślono w statucie. Na pierwszej Radzie wybrano go wiceprzewodniczącym zarządu głównego. Od tej chwili związał się na wiele lat z działalnością polskich uchodźców w RFN. Jego głównym zadaniem w zarządzie głównym było sprawowanie nadzoru nad szkolnictwem polskich uchodźców, ponieważ miał na tej płaszczyźnie spore doświadczenie oraz wywodził się z łona Centralnego Komitetu dla Spraw Szkolnych przy Zjednoczeniu Polskim. Nadzorował również sprawy związane z odszkodowaniami wojennymi od Niemców dla Polaków. Niezależnie od tego włączał się aktywnie w budowanie relacji i kontaktów międzynarodowych z organizacjami uchodźców powstającymi na terenie RFN. Odrobnemu oprócz wspomnianych zajęć przydzielono niektóre obowiązki prezesa na terenie Okręgu I i II ZPU a także nadzór, wraz Witoldem Szwabowiczem – sekretarzem zarządu głównego, nad sprawami finansowymi organizacji. Ponadto został upoważniony do podpisywania korespondencji w przypadku nieobecności głównego prezesa. Praca w zarządzie głównym pochłonęła go bez mała. Zaangażował się conajmniej w działalność trzech organizacji w tym jednej międzynarodowej. Nadal prowadził lekcje dla polskich dzieci, ale już z mniejszą intensywnością, niż przed laty w Lippstadt. Nadzór nad polskim szkolnictwem w Niemczech dał mu możliwość już nie tylko uczenia polskich dzieci ale wytyczania kierunków nauczania w patriotycznym duchu. Bardzo często ubolewał nad porywczością i bezrefleksyjnością zachowania polskich uchodźców w sprawach odszkodowań wojennych dla byłych więźniów, ograniczonym myśleniem polskich uchodźców, którzy uważali, że wszystko im się należy nie zważając na obowiązujące przepisy prawa niemieckiego. Wiele emocji i ataków na działalność ZPU chował w sobie. Świadczy o tym jeden z listów podpisany pseudonim „NEMO” w którym żalił się na głupotę rodaków oraz brak zrozumienia dla sytuacji w której się znaleźli.

Ponieważ działalność Odrobnego w ZPU to wielki rozdział jego życia poprzestane w tym miejscu na kreśleniu tej historii. Niebawem nadarzy się okazja aby skreślić kolejny znaczący odcinek. Niech zatem czytelnik ma świadomość, że nie stawiam w tym miejscu kropki a jedynie dłuższy znak przestankowy. 🙂

Do napisania powyższego tekstu wykorzystałem:

  • materiały z zasobu Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. W. Sikorskiego w Londynie
  • materiały z zasobu Pracowni Badań nad Polską Emigracją w Niemczech po 1945 r.
  • Biografie Byłych Więźniów Politycznych Niemieckich Obozów Koncentracyjnych, pod red. Antoniego Gładysza i Antoniego Szymierskiego, Philadelfia 1974, Tom I.
  • Ł. Wolak, Życie, które uczy – Kazimierz Odrobny [http://www.niemcy-online.pl/inne/edukacja/zycie-ktore-uczy-kazimierz-odrobny-787]

© by łukasz wolak

Kazimierz Odrobny. Odpryski z życia działacza emigracyjnego [cz. 1]

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: