Nieznana korespondencja Zofii…

Wiele pozytywnych emocji towarzyszyło mi po publikacji mojego najnowszego tekstu, który poświęciłem Zofii Odrobnej z domu Ogonowska (1917-1960) na łamach Porta-Polonica.de (tutaj). Na tym nie zakończyły się emocje, ponieważ w międzyczasie otrzymałem jej niezwykłą, cenną i nieznaną korespondencję z rodziną w Przemyślu. Tak ogromną niespodziankę sprawiła mi p. Monika Zapałowska, która zdecydowała się udostępnić na potrzeby badań ten znaczący zbiór listów przede wszystkim Zofii z okresu: przedwojennego, okupacji, pracy przymusowej w Niemczech i powojennego w RFN. Warto dodać, że do tej pory p. Monika udostępniła mi sporą porcję materiałów ikonograficznych związanych z Zofią i Kazimierzem Odrobnymi (zob. tutaj). Dzięki takiej możliwości, moje badania mają szansę nie tylko na powodzenia ale przede wszystkim na wypełnienie wielu niezapisanych dotąd kart, które w szczególności dotyczącą Odrobnych oraz pośrednio Polaków w Niemczech po 1945 r. Liczę, że podobnych przypadków będzie jeszcze więcej.

Fot.1: Screen z artykułu w Porta-Polonica.de, 2017 r. (źródło: Porta-Polonica.de)

Jeszcze kilka lat temu Zofia Odrobna była nieznaną nikomu osobą – oczywiście poza rodziną – skromną przedstawicielką polskich dipisów/uchodźców w Zachodnich Niemczech. W okresie przedwojennym żyła i mieszkała w Przemyślu a w okresie studiów przebywała we Lwowie. Nic nie zapowiadało zmian w jej młodym życiu. Impuls sprawił, że zdecydowała się wyjechać do pracy przymusowej na terenie Niemiec w zamian za młodszą siostrę Izabelę. Od tamtej pory przypieczętowała swój los. Na zawsze pozostała w Niemczech. W okresie powojennym Zofia zajęła się, kiedy wszyscy dipisi zderzali się z ponurą rzeczywistością okupacji Niemiec, opieką nad sierotami oraz ich kształceniem. Bardzo lubiła dzieci a one odwzajemniały to uczucie. Wiele z nich w okresie powojennym znalazło, dzięki jej staraniom, nowy dom a inne otaczała swoją opieką i pomagała im w trudach kształcenia. W tym gronie była lubianą nauczycielką a w wielu sprawach związanych z poprawą ich losu była oddana i poświęcała im każdą chwilę. Jednocześnie była spokojną, stateczną i niczym nie wyróżniającą się kobietą. Umarła we wrześniu 1960 r. – cicho, bez rozgłosu i uprzedzenia.

Fot.2: Pocztówka urodzinowa z życzeniami od Zofii i Kazimierza dla Izabeli, 1959 r. (źródło: ze zbiorów Moniki Zapałowskiej)

Korespondencja Zofii, udostępniona przez p. Monikę, jest największym zbiorem jaki dotychczas otrzymałem. Treść udostępnionych listów w znaczący sposób uzupełnia moją wiedzę o wojenne i powojenne losy Zofii ale nie tylko. Można w nich odnaleźć spore fragmenty związane z pracą przymusową a także z jej doświadczeniami wojennymi. Niemniej najbardziej charakterystyczna część dotyczy okresu 1946-1960. W tym zbiorze znajdują się przede wszystkim listy pisane do siostry Izabeli oraz rodziców w Przemyślu. Niestety brakuje odpisów listów pisanych przez rodziców i siostrę, które trafiały do Niemiec. Korespondencja miejscami ma bardzo emocjonalny charakter i wynika z niej, że Zofia bardzo przeżywała powojenną rozłąkę z rodziną. Najbardziej brakowało jej kontaktu z młodszą siostrą Izabelą.

Fot.3: Kartka pocztowa adresowana do Zofii, 15.V.1939 r. (źródło: ze zbiorów Moniki Zapałowskiej)

Bezpośrednio po zakończeniu wojny na terenie obozu Köln/Mülheim w jej życiu pojawił się Kazimierz Odrobny. W listach co jakiś czas Zofia poświęcała uwagę swojemu adoratorowi. Zrobił na niej ogromne wrażenie. Przy tej okazji pojawiły się u niej pierwsze rozterki i dylematy tak charakterystyczne w tamtym czasie dla polskich dipisów – wyjeżdżać z brytyjskiej strefy okupacyjnej Niemiec a jeśli tak to dokąd? Obydwoje w tamtym czasie planowali, podobnie jak reszta polskiej społeczności, opuścić okupowane Niemcy. W planach był wyjazd do Hiszpanii lub Argentyny. Nie udało im się nigdy później zrealizować tych zamierzeń mimo poczynionych pewnych przygotowań. W dalszej części korespondencji przebijają się dwa obrazy.

Pierwszy związany jest ze zmaganiami Zofii z chorobą oraz jej lepszym lub gorszym samopoczuciem. Ten motyw z czasem dominuje w listach do rodziny. Drugi to obraz kobiety, która mimo trudności egzystencjalnych wspierała swoją rodzinę odzieżą i lekarstwami. Przy tej okazji można prześledzić mechanizmy korespondencji z lat 50-tych pomiędzy Odrobnymi z Velbert a rodziną w Przemyślu. Listy w tamtym okresie czasu bardzo rzadko trafiały bezpośrednio do odbiorcy. Zanim jednak trafiły do adresata odbierał je pośrednik w kraju, który po przepakowaniu i ponowny zaadresowaniu przesyłał korespondencję dalej do adresata. Wykorzystywano w ten sposób zarówno dalszą lub bliższą rodziną i znajomych rozsianych po kraju. W ten sposób starano się ominąć cenzurę i komunistyczną bezpiekę. Nie inaczej było z paczkami, które Zofia przekazywała do Polski. Część z nich w pierwszej kolejności trafiała do rodziny Kazimierza a następnie z Wielkopolski były przesyłane do Przemyśla. W tym przypadku nie było reguły i niektóre przesyłki trafiały bezpośrednio do Przemyśla. W tym jednak przypadku ważniejsze dla Zofii było aby odbiorca mógł zapłacić minimalne cło.

Fot.4: Kartka pocztowa przesłana z Chicago przez Kazimierza Odrobnego do Izabeli, 1981 r. (źródło: ze zbiorów Moniki Zapałowskiej)

W korespondencji można wychwycić moment w którym Izabeli udało się odwiedzić siostrę w Velbert. Co niezmiernie istotne z tego pobytu zachowały się kilka fotografii dokumentujących odwiedziny siostry u Odrobnych. Momentem przełomowym było pogorszenie się stanu zdrowia Zofii. W tym czasie była już właściwie na uboczu aktywności społecznej ZPU. Mimo wdrożonych zabiegów i wielokrotnego leczenia szpitalnego Zofia zmarła przedwcześnie we wrześniu 1960 r. Co istotne po śmierci żony Kazimierz nie ograniczył kontaktu z rodziną w Przemyślu. W kolejnych latach dwukrotnie zapraszał siostrę żony do Velbert. W kolejnych latach Kazimierz nadal wspierał rodzinę zmarłej żony lekarstwami niedostępnymi w kraju. Służył swoją pomocą niezmiennie przez kolejne lata aż do śmierci w 1981 r.

Przy tworzeniu tego wpisu korzystałem: 

  • ze zbiorów archiwalnych udostępnionych przez p. Monikę Zapałowską

© łukasz wolak

Nieznana korespondencja Zofii…
Tagged on:                                                                         

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: