Współpraca „Poglądu” z Autonomicznym Wydziałem Wschodnim SW

[Poniżej zamieszczam treść mojego wystąpienia, które wygłosiłem na międzynarodowej konferencji naukowej pt. „Za waszą i naszą wolność” poświęconej Autonomicznemu Wydziałowi Wschodniemu Solidarności Walczącej w dniach 23-24 maja 2018 r. w Akademii Ignatianium w Krakowie.]

Współpraca Towarzystwa Solidarność i Wydawnictwa „Pogląd” z Autonomicznym Wydziałem Wschodnim Solidarności Walczącej. Przyczynek do badań.* 

Dziękuję organizatorom za zaproszenie do udziału w tej niezwykle ważnej inicjatywie naukowej. Jestem zaszczycony, że będę mógł Państwu w kilku słowach opowiedzieć o współpracy „Poglądu” z Autonomicznym Wydziałem Wschodnim SW. Chce jednocześnie zaznaczyć, że w chwili obecnej badania nad tym zagadnieniem są w początkowej fazie. Wiele spraw i problemów poruszonych w  referacie będzie wymagało jeszcze uściślenia a nawet zweryfikowania. Niniejszy referat jest nie tylko pewnym wstępnem do podjętej problematyki ale również wynikiem uruchomionej inicjatywy gromadzenia wspomnień, relacji działaczy oraz współpracowników Towarzystwa Solidarność i Wydawnictwa „Pogląd”, którzy w różnych okresach czasu współpracowali lub zetknęli się z jego środowiskiem. Pozwoli to nie tylko zachować dla przyszłych pokoleń świadectwa ich aktywności ale przede wszystkim pomoże historykom w rekonstrukcji nieznanych lub mało znanych inicjatyw polskiego środowiska w Berlinie Zachodnim.

Wprowadzenie

Działalność Towarzystwa Solidarność i wydawnictwa „Pogląd” po dziś dzień pozostaje mało rozpowszechnią inicjatywą polskich uchodźców na terenie Berlina Zachodniego. Tymczasem była ona w kręgu polskich uchodźców w RFN sztandarową, która wspierała opozycję solidarnościową w kraju a w jej kręgach znalazło się wielu znakomitych działaczy i jeszcze większe grono współpracowników i czytelników. 

Z początkiem lat 80-tych na terenie Berlina Zachodniego nie było zbyt wielu polskich organizacji wspierających polskich uchodźców. Poza wymienionymi wcześniej brakowało w tym okresie struktur, które pomagałyby stale napływającym do tego miasta. Moment organizacyjnej próżni zaczął zagospodarowywało grono działaczy z Włodzimierzem Nechamkisem, które w kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego w PRL powołało do życia na terenie Berlina Zachodniego Komitet Obrony Solidarności (KOS). Od początki istnienia Komitetu jego działalność koncentrowała się na pomocy humanitarnej, organizowaniu demonstracji, punktów informacyjnych, finansowaniu pomocy dla podziemia w Polsce. W styczniu 1982 r. Komitet rozpoczął wydawanie małym nakładem powielanego Biuletynu Informacyjnego, którego pierwszy numer ukazał się już już 17 stycznia 1982 r. W marcu KOS został przemianowany na Towarzystwo Solidarność i od tamtego momentu prowadziło działalność pod tą nazwą.  

Ponieważ niemieckie związki zawodowe (DGB) nie wyrażały gotowości na wspieranie Solidarności z terenu Berlina Zachodniego E. Klimczak zdecydował się na rozmowy z przedstawicielem amerykańskiego związku zawodowego AFL-CIO. Podczas rozmowy Lane Kirkland postawił Klimczakowi jeden warunek wskazując, że przekazywanie środków finansowych na działalność musiało odbywać się drogą oficjalną. W 1983 r. Komitet Obrony Solidarności przekształcił się w Towarzystwo Solidarność, które zostało zarejestrowane w niemieckim sądzie. Od tej pory prowadziło wielotorową aktywność. 

W swojej działalności Towarzystwo skupiało się przede wszystkim na trzech płaszczyznach działalności: działalności wydawniczej Wydawnictwa „Pogląd”/Meinung za pomocą której informowano społeczeństwo i Polaków na Zachodzie o sytuacji w Polsce, demonstracjach poparcia dla „Solidarności” w tym represjonowanych w stanie wojennym oraz na przerzucaniu sprzętu i literatury do PRL. W 1983 r. Pogląd zaczął wydawać również tytuły książkowe z których pierwszym była publikacja Tadeusza Folka pt. Prawo azylu. W sumie w wydawnictwie Pogląd ukazało się ponad 20 książek o charakterze literackim i publicystycznym, m.in.: wiersze i krytyki literackie Leszka Szarugi. Ukazywały się również tytuły popularno-naukowe takie jak praca Marka Ciesielczyka pt. „KGB”, Ryszarda Dąbrowskiego pt. „Polska 1976 – 1982”. Szereg publikacji wydawanych przez Pogląd z sukcesem przedrukowano w kraju w wydawnictwach tzw. Drugiego Obiegu. „Od redakcji „Poglądu” otrzymaliśmy wtedy sprzęt i materiały związane z poligrafią oraz książki i egzemplarze „Poglądu” – wspominał Piotr Hlebowicz. Towarzystwo „Solidarność”—„Pogląd” było bez wątpienia najsilniejszą polską prosolidarnościową organizacją w latach 80‐tych na terenie Berlina Zachodniego i RFN. Skutecznie wykorzystywało swoją pozycję do wspierania podziemia w kraju. Wsparcie jakiego udzielało krajowi polegało przede wszystkim na przemycie do Polski maszyn i materiałów drukarskich, sprzętu nasłuchowego w tym do podsłuchiwania fal radiowych Służby Bezpieczeństwa, nadajników radiowych i telewizyjnych. Przez granicę przemycano również wydawnictwa książkowe m.in. paryską Kulturę czy własne wydawnictwa w miniaturach a z czasem po nawiązaniu współpracy z Niną Karsov o literaturę w języku rosyjskim, ukraińskim, etc. W początkowym okresie przemytem w „Poglądzie” zajmowało się kilka osób ze ścisłego grona współpracowników: Edward Klimczak, Leszek Kaleta i Christian Bergemann a później również Kazimierz Michalczyk. Ch. Bergemann nabywał maszyny i materiały drukarskie, sprzęt nasłuchowy, nadajniki radiowe i telewizyjne. Był odpowiedzialny również za pakowanie i maskowanie przesyłek.

Współpraca ze strukturami Solidarności Walczącej

Aktywna współpraca „Poglądu” z podziemiem w PRL trwała nieprzerwanie od 1983 r. „Wiem, że działacze Towarzystwa przemycali do Polski nie tylko literaturę, ale także wspomagali struktury podziemne sprzętem poligraficznym, dostarczali matryce, farbę drukarską, sprzęt elektroniczny, maszyny do pisania, itp.” – wspominał Piotr Hlebowicz. Niezależnie od niej na początku 1988 r. przedstawiciele Autonomicznego Wydziału Wschodniego SW nawiązali pierwsze kontakty z „Poglądem” w Berlinie Zachodnim. Były one możliwe przede wszystkim dlatego, że na terenie tego miasta przebywał Kazimierz Michalczyk przedstawiciel gliwickich struktur SW oraz „Solidarity with Solidarity” – Tadeusza Jarskiego, który współpracował z wydawnictwem „Pogląd”. Ponieważ „Pogląd” był znany w strukturach SW jako organizacja wspierająca podziemie solidarnościowe kontakty z Jadwigą Chmielowską oraz Piotrem Hlebowiczem przyczyniły się w znaczący sposób do nawiązania dalszej współpracy. 

Odbywało się to w ten sposób, że wysyłano w pierwszej kolejności drobne przesyłki w celu zweryfikowania kanału i oczekiwano na potwierdzenia w podziemnej prasie. Po pozytywnej weryfikacji grupa „Poglądu” zajmowała się ekspediowaniem bardziej wartościowych przesyłek. W ten sposób K. Michalczyk wysłał do PRL offset i powielacz do Wydziału Wschodniego, z czasem przesłał komputer Commodore, który ułatwiał prowadzenie pracy drukarskiej oraz kserokopiarkę. Stosowne potwierdzenia odbioru ukazywały się na łamach jastrzębskiej prasy podziemnej. Ponieważ Klimczak był zainteresowany nawiązaniem szerszej współpracy z Wydziałem Wschodnim SW jesienią 1988 r. do siedziby wydawnictwa „Pogląd” przyjechał Piotr Hlebowicz. Podczas rozmów okazało się, że istniały wówczas realne możliwości pozyskania literatury z Londynu i Sztokholmu po rosyjsku, ukraińsku i angielsku. Grupa „Poglądu” zaoferowała pomoc i po nawiązaniu współpracy pośredniczyła w przerzucaniu książek z Anglii via Berlin Zachodni do Polski, a Wydział Wschodni SW zajmował się przemytem dalej do Związku Radzieckiego (przesyłki z Londynu do Berlina Zachodniego w całości finansowała Nina Karsov). W ten sposób zaczęła krystalizować się ścisła współpraca pomiędzy „Poglądem” a Wydziałem Wschodnim SW w Krakowie. 

W związku z ustaleniami podczas pierwszego pobytu w Berlinie Zachodnim Kazimierz Michalczyk podjął zainicjowany przez Jadwigę Chmielowską kontakt z Niną Karsov, która zobowiązała się do wysyłki książek zakazanych w krajach bloku wschodniego oraz książek w języku polskim – przeważnie dzieł J. Mackiewicza. Przesyłki z Londynu docierały przeważnie kurierem do biura „Poglądu”. Następnie zabierali je łącznicy i płatni zawodowi przemytnicy, w tym prawdopodobnie słynna „Kotwica”, której kapitanowie żeglugi śródlądowej dopływali barkami do Berlina Zachodniego a także przygraniczne „mrówki”. Trudno dzisiaj określić dokładnie czy przesyłki z Londynu były przemycane barkami do PRL ale nie można tego środka wykluczyć. Z pewnością kolejny etap badań pozwoli potwierdzić lub zaprzeczyć istnieniu tej drogi przerzutu. Z całą pewnością można dzisiaj wskazać, że przemycana literatura docierała z Berlina Zachodniego do Trójmiasta, Poznania, Krakowa oraz na Śląsk. Leszek Kaleta w swoich wspomnieniach wskazał, że biuro „Poglądu” najczęściej odwiedzali kurierzy z Wrocławia i Poznania. Każda z osób w „Poglądzie” miała swoje kanały. Leszek Kaleta wykorzystywał m.in. kontakt z kapitanem barki żeglugi śródlądowej, który trudnił się zawodowo przemytem alkoholu, papierosów i kawioru. Tym kanałem przewoził dla „Poglądu” większe partie książek, maszyny do pisania, powielacze, farbę, etc., a innym razem przerzucał sprzęt do nasłuchu Milicji i SB. Około 90% towarów wysłanych tą drogą docierało do odbiorcy a potwierdzenia ze względów konspiracyjnych były drukowane w podziemnej prasie za każdym razem w innej. Kanał Leszka Kalety funkcjonował conajmniej do pierwszych wolnych wyborów. 

W Gdyni Roman Zwiercan był jednym z tych działaczy, który nie tylko odbierał przesyłki z „Poglądu” ale wysyłał łączników do Berlina Zachodniego. Z kolei Marian Jurczyk otrzymał od Kazimierza Michalczyka offset na działalność drukarską. W Poznaniu natomiast działalność i współpracę z „Poglądem” koordynował Maciej Frankiewicz a łącznikami byli Zbigniew Rutkowski i Joanna Frankiewicz (Dentkowska).

Autonomiczny Wydział Wschodni Solidarności Walczącej

„Zimą 1988 roku podczas spotkania w Poznaniu z płk. Januszem Grzesikiem-Grzenickim, żołnierzem 1. Wileńskiej Brygady AK, członkiem Organizacji Wolna Polska otrzymałem polecenie (polecenie, gdyż nie była to prośba) wyjazdu do Berlina. Otrzymałem berliński adres „Poglądu”, numer telefonu, precyzyjnie określony dzień i godzinę o której mam się tam stawić i dość pokaźną „garść” banknotów zachodnich marek na ew. wydatki. Nie miałem zabierać ze sobą żadnego dużego bagażu lecz kilka niezbędnych rzeczy osobistych. Miał na mnie oczekiwać Pan Aleksander (wł. Wiesław Jurkiewicz – przypis autora). Miałem się powołać iż jestem od pułkownika Orzeszka. Odebrany tam „towar”, według wskazania płka Grzesika-Grzenickiego, miałem przekazać po powrocie bezpośrednio Maciejowi Frankiewiczowi (1958-2009), leaderowi Poznańskiego Oddziału Solidarności Walczącej.” – wspominał Zbigniew Rutkowski. 

Rzeczywiście Rutkowskiemu udało się dotrzeć do wydawnictwa „Pogląd” , gdzie nawiązał kontakt z „Aleksandrem” (wł. Wiesław Jurkiewicz). W biurze „Poglądu” Rutkowski otrzymał przesyłkę zawierającą emigracyjne publikacji rosyjskiego wydawnictwa OPI (Overseas Publications Interchange Ltd., którego założycielem był Andrzej Stypułkowski (1929- 1981), którego Editor-in-Chief była Nina Karsov. Przesyłka zawierała od kilku do kilkunastu egzemplarzy każdego z tytułów – w sumie było ich 19 oraz 4 numery paryskiego „Kontinentu” (redagowanego przez Władimira Maksimowa) oraz około 50 egzemplarzy jednego numeru „Posiewu” (nr 11/1983) wydawanego przez NTS (rosyjski, emigracyjny Narodowy Związek Pracy). Każdy numer „Posiewu” zawierał wkładkę z m. in. artykułem „Wojna w Afganistanie” oraz mniejszego formatu dwujęzyczną polsko-rosyjską ulotkę zatytułowaną „Bracia Polacy!” – „Sołdaty! Oficery!” sygnowaną przez NTS. Prócz numerów „Posiewu” z dwoma wkładkami, w oddzielnej żółtej kopercie znajdowało się ok. 500 egzemplarzy tej samej dwujęzycznej odezwy NTS wydrukowanej na papierze bibułkowym. Rutkowski bez większych problemów przywiózł przesyłkę do Poznania a walizkę z literaturą przekazał Maciejowi Frankiewiczowi. Część literatury – według relacji Rutkowskiego – szła z Poznania dalej na wschód kanałami OKORu (Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników – płk. Józefa Teligi (1914-2007) i kol. Wieńczysław Nowacki). Nie był to jego jedyny wyjazd do Berlina Zachodniego. Po raz drugi wyprawił się do „Poglądu” z początkiem 1989 r. Otrzymał wówczas od Leszka Kalety twardy dysk do komputera i kilka okrągłych główek z czcionkami (z normalnymi czcionkami łacińskimi, nie cyrylicą) do elektrycznych maszyn do pisania z taśmą węglową.

Na przełomie 1989/1990 roku do Polski docierały już pierwsze partie książek z Londynu i Berlina Zachodniego za pośrednictwem Poznańskiego i Górnośląskiego Oddziału SW. Z chwilą kiedy struktura biura Autonomicznego Wydziału Wschodniego Solidarności Walczącej w Krakowie okrzepła działalność nabrała większego tempa. Z relacji Piotra Hlebowicza wynika, że książki dostarczone do Krakowa przesyłano dalej za wschodnią granicą wykorzystując do tego punkty graniczne w Medyce i Brześciu. Na tym jednak nie poprzestano. Dzięki dostarczonemu sprzętowi między innymi z „Poglądu” (błony fotograficzne, emulsja do sita, farby, rastry, tarcze i głowice z czcionką do maszyn do pisania, etc.) do PRL zapraszano na szkolenia poligraficzne przedstawicieli opozycji z Ukrainy, Litwy i innych republik sowieckich. Przechodzili oni pewnego rodzaju szkolenia drukarskie w drukarniach „Solidarności Walczącej” na terenie różnych regionów. Odbywały się one również dzięki współpracy z ośrodkiem SW w Jastrzębiu (małżeństwo Wioletta i Lech Osiak oraz Marek Bartosiak). Szkolenia/kursy organizowane przez Jadwigę Chmielowską odbywały się w specjalnie przygotowanych pomieszczeniach Wydziału Wschodniego SW oraz w Zagórzanach – drukarni „Wilno” imienia gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” oraz biurze Wydziału Wschodniego SW w Krakowie. Kurs offsetowy przeprowadzał wówczas Maciek Ruszczyński, kierownik placówki w Krakowie przy Kazimierza Wielkiego 103, który nie tylko uczył sztuki drukarskiej przyjaciół zza wschodniej granicy ale aktywnie podróżował i szkolił działaczy podziemia w krajach ZSRR. W 1990 r. wspólnie z Piotrem Hlebowiczem zorganizował szkolenie w Bachczysaraju. Jego wynikiem było m.in. stworzenie na offsecie miniaturki gazety tatarskiej ‚Avedr’ (‚Powrót’)”.

W drodze powrotnej do ZSRR uczestnicy szkoleń wywozili spore ilości zakazanej literatury, powielacze białkowe, farbę drukarską, matryce, błony fotograficzne i inne zabronione przez reżim komunistyczny materiały. Przesyłki na Litwę zabierał Leonardas Vilkas, który przekazywał je dalej na Białoruś do Valerego Buivala oraz Anna Babuszkina. Na Ukrainę literaturę zabierali studenci – Siarhiej Kljujew i Wołodymyr Sokór oraz Diana Bidoczko. Do Estonii przesyłki zabierał Walery Kałabugin. Warto zauważyć, że literatura przemycany za wschodnią granicę PRL znajdowała spore grono czytelników. Książki regularnie czytali opozycjoniści na Łotwie, w Mołdawii, Tatarzy Krymscy na Krymie, Tatarzy Kazańscy w Kazaniu, Gruzini, Ormianie, Azerowie, Kazachowie – wspomina Piotr Hlebowicz. Z końcem 1990 r. po powstaniu „Centrum Koordynacyjne Warszawa 90” do której weszli przedstawiciele opozycji niepodległościowej z wymienionych wyżej republik ówczesnego ZSRS kanały przerzutowe uległy rozszerzeniu, a ilość szmuglowanego sprzętu i literatury wzrosła kilkunastokrotnie. Co ciekawe, nie było przypadku zatrzymania przez sowieckie straże graniczne czegokolwiek z wysyłanych przez nas transportów! – wspomina Hlebowicz. W sumie na wschód m.in. dzięki współpracy z „Poglądem” przemycono wiele ton książek i różnego rodzaju sprzętu (w tym poligraficznego i łączności). 

Na celowniku bezpieki

Dzisiaj oczywistym jest, że wiele z funkcjonujących w latach 80-tych kanałów dystrybucji literatury do PRL było kontrolowanych przez Służbę Bezpieczeństwa (Wydział XI Dep. I MSW). Dotyczyło to również kanału przerzutowego „Kotwicy”, który jak się okazało w całości był kontrolowany przez kontrwywiad SB we Wrocławiu. Z nim wiąże się pewna historia o której w tym miejscu szerzej wspominać nie będę, ponieważ jej rozwinięcie znajdzie się w publikacji konferencyjnej ale dodam, że wiąże się ona z ujawnieniem w tej strukturze tajnego współpracownika SB Józefa Węgrzyna, który uciekł na zachód i zgłosił się najpierw do przedstawiciela SW Rafała Gana Ganowicza a następnie do Ewy Kubasiewicz i Kazimierza Michalczyka. W listach które wystosował opisał całą swoją agenturalną aktywność w „Kotwicy”. Jej część opisała przed laty dr Hanna Labrenz-Weiss z BStU. 

Osobne rozpracowanie prowadził Wydział XI Dep. I MSW o krypt. „Fedora”, które powstało w celu ujawnienia kontaktów przedstawicieli Solidarności Walczącej na Zachodzie z krajowymi strukturami. Niestety wiele spraw wywiadu PRL związanych z zainteresowaniem grupą „Poglądu” nie zachowało się w archiwach. Dysponujemy jednak protokołami zniszczenia, które jednoznacznie wskazują, że takie sprawy istniały. Niezależnie od powyższych spraw Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała grupę współpracowników „Poglądu” oraz ich kontakty i metody przemytu literatury do PRL m.in. w Sprawie Operacyjnej krypt. „Forkida”. Z planu działań w ramach Sprawy Operacyjnego Sprawdzenia krypt. „Ośmiornica” z 1988 r., które prowadziła S.II.W.III WUSW w Katowicach, wynika że w wyniku kombinacji operacyjnej Inspektorat 2 WUSW we Wrocławiu wszedł w posiadanie przynajmniej jednej przesyłki literatury („Pogląd”, „Kultura”, „Kontakty”, „Puls” oraz „Spotkania”) z Berlina Zachodniego adresowanej do Janiny Fraszkowskiej. Jest wielce prawdopodobne, że podobnych ujawnień mogło być więcej. Rozpracowanie Jadwigi Chmielowskiej nie dało Służbie Bezpieczeństwa wymiernych rezultatów przede wszystkim ze względu na poziom jej zakonspirowania oraz fakt, że ukrywała się od 13 grudnia 1981 r. Poziom konspiracji działaczy Oddziału SW w Katowicach – co podkreślała sama SB – był tak dobry a grono poinformowanych na tyle wąskie, że SB nie udało się zlokalizować drukarni w Zagórzanach. Funkcjonariusze SB wiedzieli, że druk odbywa się na Śląsku ale brakowało im zarówno informacji, które to potwierdzały jak również osobowych źródeł, które mogły być użyte do infiltracji tej wąskiej grupy. Niezależnie od działań SB Wydawnictwo „Pogląd” było infiltrowane przez służby Stasi oraz KBG. Na celowniku enerdowskiej Stasi znaleźli się przede wszystkim współpracownicy Wydawnictwa z jego ścisłego grona w tym E. Klimczak w sprawie krypt. „Lektor”, które trwało conajmniej do upadku NRD. Z informacji źródłowych wynika, że ponadto Klimczakiem zainteresowane było KGB. Brak jednak szczegółów tego zainteresowania.

* Scenariusz referatu/prezentacji wygłoszonego na międzynarodowej konferencji pt. „Za waszą i naszą wolność” w Auli Wielkiej Akademii Ignatianum w Krakowie w dniu 23 maja 2018 r. 

Przy tworzeniu tego wpisu korzystałem:

  • z referatu prezentacji wygłoszonej na konferencji pt. „Za waszą i naszą wolność” (zbiory autora).
  • prezentacji multimedialnej przygotowanej na konferencję pt. „Za waszą i naszą wolność” (zbiory autora).

© łukasz wolak

Współpraca „Poglądu” z Autonomicznym Wydziałem Wschodnim SW
Tagged on:                                                                                                                                                                                                                                         

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: