Wyprawa po złote runo!

Fot.1: Maszyny do pisania Adler i Brother 3600, które przekazał p. Jacek Kowalski (źródło: zbiory własne).

Minął miesiąc od ostatniego wpisu na blogu. Czytelników chce zapewnić, że nie był to bezproduktywny czas wypełniony sielanką. W ostatnich miesiącach borykałem się ze skanowaniem wybranych materiałów archiwalnych poświęcając temu zadaniu niemalże 80% doby. W międzyczasie wisiał nade mną tekst do tomu z III Zjazdu Niemcoznawców, który wypełnił pozostałe 20% czasu. Tylko koincydencja zdarzeń sprawiła, że udało mi się nie tylko zakończyć skanowanie i stworzyć wspomniany tekst ale również wyprawić w czasie długiego majowego weekendu do Niemiec (Augsburga) w poszukiwaniu archiwaliów do dziejów Polaków w Niemczech po 1945 r. w tym poświęconych dziejom Zjednoczenia Polskich Uchodźców.

Muszę dodać, że wyprawa do Augsburga była drugą częścią zainicjowanego przed rokiem spotkania z p. Jackiem Kowalskim byłym freelancerem Radia Wolna Europa, działaczem PPS i ZPU oraz wielu innych organizacji na terenie RFN, które odbyło się na terenie Ostrowa Wielkopolskiego. Pokłosiem pierwszej części była rozmowa której fragmenty zamieściłem na blogu (zob. tutaj). Bieżący wyjazd odkładałem od zeszłego roku i dopiero podczas dłuższego weekendu pojawiła się do niego sposobność. Nie muszę pisać ile emocji towarzyszyło mi podczas peregrynacji do Augsburga zwłaszcza gdy zdałem sobie sprawę z tego jakie materiały archiwalne miałem na miejscu oglądać. Elektryzowała mnie również myśl o historiach związanych z działaczami organizacji polskich w RFN, których słucha niemalże jako dobrą powieść przygodową. Miałem nadzieje usłyszeć i doświadczyć tego wszystkiego i nie pomyliłem się.

Do Augsburga dotarłem bez większych przeszkód przemykając pod osłoną nocy przez Polskę, Czechy do Niemiec. Zupełnie na marginesie dla tych, którzy chcą wybrać się w tamte strony polecam trasę Opole-Kudowa-Zdrój-Praga-Pilzno-Regensburg-Augsburg i dalej Monachium. Droga nie jest skomplikowana, bardzo malownicza a większość trasy przebiega autostradami oraz drogami ekspresowymi. W Augsburgu przywitała mnie słoneczna aura, która sprzyjała wspólnym rozmowom. W drugim dniu pobytu udało się w Augsburgu zorganizować spotkanie w którym uczestniczyli: p. Jacek Kowalski, Bogdan Żurek, były działacz PPS i redaktor Mojego Miasta (zob. więcej tutaj) oraz moja skromna osoba. Była to kolejna okazja do wyprawy w przeszłość której poddałem się bez wahania.

Niezmiennie rozpoczęliśmy ją od zagadnień związanych ze Zjednoczeniem Polskich Uchodźców i Oddziałem Rady Narodowej w RFN. Ponieważ wielu działaczy tej organizacji związanych było przez pewien czas z „polskim parlamentem” w RFN pojawiały się okazję do licznych wspomnień. Nie stroniliśmy również od ocen minionych wydarzeń w tym związanych z kryzysem w łonie ZPU, który przeniósł się na forum „parlamentu”. Problem ten był integralnie związany z aktywnością w tamtym środowisku m.in. dr. Ludwika Frendla, inż. Jerzego Arłamowskiego, Ryszarda Rudnickiego, Eugeniusza Pietraszewskiego, Tadeusza Podgórskiego i wielu innych.

W dalszej części pobytu nie zabrakło rozmów poświęconych Polskiej Partii Socjalistycznej w RFN, która od połowy lat 70-tych i przez całe lata 80-te wybijała się po marginalizacji struktur Stronnictwa Narodowego na główną siłę polityczną polskiego uchodźctwa w tym kraju. Nie zabrakło wspomnień o Lidii Ciołkosz, Tadeuszu Podgórskim, o przedstawicielach Rządu Polskiego na uchodźstwie w Londynie i kontaktach pomiędzy działaczami PPS w RFN a „Zamkiem”. Nie będę w tym miejscu wspominał roli jaką p. Kowalski pełnił we władzach PPS ani jak dotarł do RFN. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do tekstu rozmowy, który opublikowałem na blogu jakiś czas temu (zob. tutaj). Podczas pobytu w Augsburgu nie mogło zabraknąć rozmów o archiwaliach i zbiorach, które p. Kowalski przekazał do kilku instytucji archiwalnych w tym: Hoover Archives of Stanford University, Forschungsstelle Osteuropa an der Universität Bremen oraz bibliotek w Monachium. Wypada wskazać, że każda z wymienionych instytucji otrzymała ważny wycinek aktywności nie tylko organizacji polskich w RFN ale przede wszystkim p. Kowalskiego.

Fot.4: Screen z nagrania zjazdu PPS w Witten z 1990 r. Na pierwszym planie Lidia Ciołkosz. Materiał udostępniony ze zbiorów p. Jacka Kowalskiego. Kopia wideo znajduje się w Forschungsstelle Osteuropa an der Universität Bremen (źródło: zbiory Jacka Kowalskiego).

Wśród osób, które zostały obdarowane zbiorami znalazła się także moja skromna osoba. Byłem z jednej strony zaskoczony tym faktem a z drugiej nie kryłem radości, że otrzymałem – w moim przekonaniu – kolejną ważną część zbioru poświęconą aktywności Polaków w Niemczech w tym polskiego uchodźstwa. Dar składał się z trzech części. Pierwsza to przede wszystkim poszczególne numery rzadkiego czasopisma „Rodak. Biuletyn Informacyjny„, który ukazywał się w latach 1974-1984 pod redakcją Eugeniusza Pietraszewskiego (1906-1988), byłego prezesa IV Okręgu ZPU w Monachium (zob. tutaj) oraz materiały archiwalne związane z działalnością Oddziału Rady Narodowej Delegatura na Niemcy Zachodnie. Drugą część daru wypełniły dwa eksponaty. Pierwszy to elektryczna maszyna do pisania firmy Adler. Wspomniana maszyna była użytkowana w Radio Wolna Europa w drugiej połowie lat 70-tych przez Tadeusza Podgórskiego. Około 1980 r. T. Podgórski przekazał maszynę p. Kowalskiemu i od tamtej pory znajdowała się ona w jego zbiorach. Drugi to również elektryczna maszyna do pisania firmy Brother 3600 na której p. Kowalski pracował w Radio Wolna Europa. Trzecia część zawierała materiały audio i wideo m.in.: nagrania rozmów p. Jacka Kowalskiego z Lidią Ciołkosz, wideo (bez dźwięku) ze zjazdu PPS w Witten z 1990 r. oraz nagranie z rozmowy p. Jacka Kowalskiego dla Forschungsstelle Osteuropa an der Universität Bremen.

Wspomniane eksponaty (maszyna Adler i Brother) to pierwsze tego typu dary, które otrzymałem w swojej krótkiej pracy badawczej. Jestem przekonany, że zasilą zbiory Pracowni Badań nad Polską Emigracją w Niemczech po 1945 r. w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie znajdują się unikalne materiały związane z obecnością i działalnością Polaków w Niemczech po zakończeniu II wojny światowej (zob. tutaj). Przy okazji gorąco liczę na to że w przyszłości będę miał podobny nieskrywany zaszczyt pozyskać kolejne eksponaty i świadectwa obecności Polaków w Niemczech.

Muszę dodać, że p. Jacek Kowalski jest kolejną osobą, która dołączyła do grona darczyńców i zdecydowała się na przekazanie swoich zbiorów. Dzięki tym materiałom istnieje realna szansa na zrekonstruowanie wielu nieznanych dotąd historii związanych z obecnością Polaków w powojennych Niemczech.

© łukasz wolak

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Wyprawa po złote runo!
Tagged on:                                                                                             

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: